Antena

Dobrze znany polskiej publiczności literackiej ukraiński pisarz Serhij Żadan powraca jako poeta. W październiku do rąk czytelników trafi jego najnowszy i pod wieloma względami wyjątkowy tom Antena. Ten poetycki reportaż z ostatnich lat, które dla Ukrainy okazały się bardzo trudne, przynosi niejedno zaskoczenie. Żadan, niegdysiejszy spadkobierca ruchów awangardowych, zmuszony jest przestroić się na nowe częstotliwości i mroczniejsze tonacje. I choć nigdy nie stronił od tematyki społeczno-politycznej i religijnej, to nowa „antena” wyczula jego wrażliwość, a tym samym poezję na wiele mniej oczywistych kwestii.

Serhij Żadan jest laureatem wielu nagród, m.in. Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus 2015 za powieść Mezopotamia, Nagrody „Mosty Berlina” oraz Nagrody im. Josepha Conrada. Za przekład tomu odpowiada Bohdan Zadura, wybitny polski poeta, prozaik, tłumacz i krytyk literacki, laureat m.in. Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius za całokształt pracy twórczej.

This book has been published with the support of the Translate Ukraine Translation Grant Program / Książka wydana przy wsparciu programu translatorskiego Translate Ukraine

Fragment Anteny

Ciągłe pragnienie dzielenia się własnym zachwytem — właśnie to zmusza ciebie, abyś wybierał słowa, zamieniał je miejscami, przenosił słowa jak ptasie gniazda, wytrząsał je, stawiał do góry nogami. Wszystko zaczyna się właśnie od zachwytu, od tego, że dławisz się, słuchając opowieści starszych, dzieląc się potem tymi opowieściami z rówieśnikami, dorastając z tymi opowieściami, formując się dzięki nim, z nimi, tworząc je. Zachwyt kolorami i zapachami, przedmiotami i głosami, zmianami pogody i nastroju. Zachwyt porządkiem tego świata, jego niekompletnością, otwartością, głębią. Zachwyt tym, jak na twoich oczach dzień zmienia się w noc, słońce zmienia się w księżyc, ryzyko zmienia się w zmęczenie. Zachwyt tym, że żyjesz wśród tych drzew, wśród tych mężczyzn i kobiet, wśród tych demonów, wśród tych strażników. Zachwyt, który po prostu rozrywa ci płuca — przydarzyło się nam najlepsze, co mogło się przydarzyć, urodziliśmy się właśnie tutaj, w centrum dziwnego wszechświata, na przecięciu wszystkich jego bolesnych i słodkich linii, pod niebem szczęśliwych i niepokornych. Tak kocham wszystko, co mi podarowano, że po prostu muszę się tym podzielić. Muszę opowiedzieć o tej radości i goryczy, o lęku i melancholii. Mam po to tysiąc książek, które muszę przeczytać, mam do tego literaturę. Szczodrze się dzielić, czując, że zachwytu nie robi się mniej, czując, że nie może go zastąpić ani żal, ani rozczarowanie, ani zwątpienie. Hojność, która nie niszczy. Radość, która nie czyni niepoważnym. Śmierć, która zupełnie nie przeraża. Nie przeraża nic a nic.